Mówi się, że „stres to cichy zabójca”, ale w gabinecie trychologicznym widzimy, że stres to przede wszystkim złodziej – złodziej tlenu i składników odżywczych. Choć psychosomatyka łysienia przez lata była traktowana z przymrużeniem oka, współczesna nauka nie pozostawia złudzeń: Twoje emocje mają bezpośrednie przełożenie na kondycję mieszków włosowych.
Jeśli zauważasz, że po trudnym projekcie w pracy lub życiowym kryzysie Twoje włosy zaczynają wypadać garściami, prawdopodobnie dotknęło Cię łysienie od stresu. Jak to się dzieje na poziomie biologicznym?
Mechanizm walki i ucieczki w Twojej skórze
W sytuacjach stresowych Twój organizm wchodzi w tryb przetrwania. Kiedy mózg interpretuje sytuację jako zagrożenie, uwalnia kaskadę hormonów, w tym adrenalinę i noradrenalinę. Ich zadaniem jest przekierowanie krwi do mięśni i serca – narządów niezbędnych do „walki lub ucieczki”.
Niestety, dla organizmu włosy są „zbędnym luksusem”. W efekcie dochodzi do obkurczenia naczyń krwionośnych oplatających cebulki włosowe. To zjawisko fizycznie „zaciska” dopływ tlenu. Gdy ten stan trwa zbyt długo, mieszki przechodzą w fazę spoczynku (telogenu) znacznie wcześniej, niż powinny. Tak rodzi się łysienie psychogenne.
Kortyzol: Hormon, który kradnie budulec
Głównym aktorem w spektaklu pod tytułem „stresowe wypadanie włosów” jest kortyzol. Przewlekle podwyższony poziom tego hormonu działa destrukcyjnie na skórę właściwą.
- Degradacja substancji macierzy: Kortyzol hamuje syntezę kolagenu i proteoglikanów – naturalnych „amortyzatorów” i odżywek dla Twoich włosów.
- Zapalenie neurogenne: Pod wpływem stresu zakończenia nerwowe w skórze głowy uwalniają tzw. substancję P. Powoduje ona mikrostany zapalne wokół mieszka, które mogą prowadzić do jego uszkodzenia i bólu (trichodynii).
Łysienie od stresu – jak rozpoznać ten problem?
Psychosomatyka łysienia rzadko objawia się natychmiast. Zazwyczaj od silnego stresu do momentu, w którym włosy zaczynają masowo wypadać, mija od 2 do 4 miesięcy. Jest to tzw. łysienie telogenowe. Jeśli zauważasz u siebie:
- Nagłe, rozproszone przerzedzenie na całej głowie,
- Bolesność skóry głowy przy dotyku (uczucie „bolących cebulek”),
- Pogorszenie kondycji paznokci i cery, …możesz mieć niemal pewność, że przyczyną jest długotrwałe napięcie emocjonalne.
Psychosomatyka łysienia – jak przerwać błędne koło?
Samo „przestanie się stresować” jest radą trudną do zrealizowania. Możemy jednak pomóc skórze głowy odzyskać równowagę, działając dwutorowo: od wewnątrz (relaksacja, suplementacja) i od zewnątrz (stymulacja krążenia).
Kiedy naczynia krwionośne są „zaciśnięte”, musimy dostarczyć cebulkom bodźca do regeneracji. W takich przypadkach w naszym gabinecie i sklepie polecamy profesjonalne wsparcie, takie jak linia Optimaker. Produkt Optimaker URTO.749 został zaprojektowany właśnie po to, by pobudzać uśpione mieszki i stymulować mikrokrążenie, które stres tak skutecznie hamuje.
Wcierki trychologiczne o działaniu stymulującym działają jak „sztuczne płuco” dla Twoich włosów – dostarczają tlen i składniki odżywcze bezpośrednio do źródła, omijając systemowe ograniczenia wywołane przez kortyzol.
Psychosomatyka łysienia – podsumowanie
Pamiętaj, że łysienie od stresu może nakładać się na inne problemy, np. niedobory żelaza czy zaburzenia tarczycy, które stres dodatkowo potęguje. Dlatego w Trycholodzy AF zawsze zaczynamy od trichoskopii. Musimy sprawdzić, czy stan zapalny jest wynikiem emocji, czy może ukrytej infekcji skóry.
Może Cię również zainteresować: Wywiad trychologiczny. Klucz do zdrowia włosów i skóry głowy
Psychosomatyka łysienia to dowód na to, jak bardzo nasze ciało i umysł są jednością. Nie ignoruj sygnałów wysyłanych przez Twoją fryzurę. Jeśli czujesz, że stres „zabiera” Ci włosy, zadziałaj, zanim mieszki włosowe trwale osłabną. Zapraszamy na konsultację w Bydgoszczy – pomożemy Ci nie tylko odzyskać włosy, ale też podpowiemy, jak dbać o skórę głowy w trudnych momentach życia.