Budzisz się z gorączką, katar nie daje żyć, a do tego każdy ruch głową lub próba poprawienia fryzury sprawia niemal fizyczny ból. Masz wrażenie, że bolą Cię same włosy. Choć brzmi to jak opowieść science-fiction, jest to realna dolegliwość, którą w trychologii nazywamy trichodynią.

Dlaczego zjawisko określane jako bolące włosy w trakcie przeziębienia w ogóle występuje i czy jest powodem do niepokoju w kontekście późniejszego wypadania włosów? Przyjrzyjmy się faktom.

Czym tak naprawdę jest ból włosów?

Zacznijmy od technicznego sprostowania: łodyga włosa (to, co widzimy) nie jest unerwiona, więc boleć nie może. To, co odczuwasz, to ból pochodzący z mieszka włosowego oraz otaczającej go skóry głowy.

Mieszki włosowe są niezwykle bogato unerwione. Wokół każdego z nich znajduje się splot nerwowy, który reaguje na najmniejszy ruch włosa. Gdy organizm walczy z infekcją, ten system wchodzi w stan nadwrażliwości.

Dlaczego dopadają nas bolące włosy w trakcie przeziębienia?

Istnieje kilka kluczowych powodów, dla których infekcja wirusowa „uderza” w naszą skórę głowy:

Ogólnoustrojowy stan zapalny

Podczas przeziębienia lub grypy organizm produkuje dużą ilość cytokin i prostaglandyn – substancji, które wywołują stan zapalny, by zwalczyć wirusa. Niestety, krążą one w całym krwiobiegu, zwiększając wrażliwość receptorów bólowych (nocyceptorów) również w skórze głowy.

Gorączka i dreszcze

Wysoka temperatura ciała sprawia, że skóra staje się bardziej tkliwa (zjawisko to nazywamy alodynią – sytuacja, w której bodziec normalnie bezbolesny, jak dotyk, staje się bolesny). Dodatkowo dreszcze powodują mikroskurcze mięśni przywłosowych (tych samych, które odpowiadają za „gęsią skórkę”), co drażni zakończenia nerwowe u nasady włosa.

Odwodnienie organizmu

Walka z chorobą to ogromny wysiłek metaboliczny. Odwodniona skóra głowy staje się napięta i mniej elastyczna, co potęguje dyskomfort przy każdym ruchu cebulki.

Napięcie mięśniowe

Podczas choroby często leżymy w jednej pozycji, napinamy mięśnie karku i czepca ścięgnistego (tkanki pokrywającej czaszkę). To napięcie przenosi się bezpośrednio na skórę głowy, wywołując wrażenie ciężkości i bólu u nasady włosów.

Czy bolące włosy zapowiadają ich wypadanie?

To najczęstsza obawa naszych pacjentów. Niestety, bolące włosy w trakcie przeziębienia mogą (choć nie muszą) być sygnałem ostrzegawczym.

Często trichodynia towarzyszy procesowi przechodzenia włosów z fazy wzrostu (anagenu) do fazy spoczynku (telogenu). Jeśli infekcja była silna i towarzyszyła jej wysoka gorączka, organizm może „wyłączyć” produkcję włosa, by oszczędzać energię na walkę z chorobą. Skutkuje to tzw. łysieniem telogenowym, które pojawia się zazwyczaj 2-3 miesiące po przebytej chorobie.

Ważne: Jeśli ból włosów był silny, warto po wyzdrowieniu profilaktycznie odwiedzić trychologa, by sprawdzić w badaniu mikroskopowym, czy cykl wzrostu włosa nie został zaburzony.

Domowe sposoby na „bolące włosy”

Jeśli właśnie zmagasz się z infekcją i czujesz dyskomfort na skórze głowy:

  • Rozpuść włosy: Unikaj ciasnych upięć, gumek i spinek. Pozwól mieszkom włosowym „odpocząć”.
  • Delikatny masaż: Jeśli dotyk nie jest zbyt bolesny, delikatne masowanie skóry głowy opuszkami palców może pomóc rozluźnić napięty czepiec.
  • Nawodnienie: Pij dużo wody i naparów ziołowych, by zadbać o elastyczność skóry od wewnątrz.
  • Letnia woda: Podczas mycia unikaj gorącej wody, która dodatkowo podrażnia nadwrażliwe receptory.

„Bolące włosy” w trakcie przeziębienia – podsumowanie

Jeśli przeziębienie minęło, a ból skóry głowy nadal się utrzymuje, lub jeśli kilka tygodni po chorobie zauważysz na szczotce znacznie więcej włosów niż zwykle – zapraszamy na konsultację.

Może Cię również zainteresować: Ból cebulek włosów

W naszym gabinecie w Bydgoszczy wykonamy trichoskopię, która pozwoli ocenić, w jakiej kondycji są Twoje cebulki po chorobie i czy wymagają dodatkowego wsparcia, np. w postaci mezoterapii czy celowanych wcierek stymulujących odrost. Nie zwlekaj – skontaktuj się z nami, jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy!